Dromil wywozi nielegalne odpady

Około 200 msześc. nielegalnie składowanych odpadów budowlanych musiała zabrać z terenu przy ul. Krotoszyńskiej w Miliczu powiatowa spółka “Dromil”. Gruz trafił tu w grudniu 2008 r. bez wiedzy i zgody gminy Milicz, do której należy działka. O nielegalnym składowisku gminę powiadomiła policja. Jak się okazało pozwolenie na składowanie odpadów wydał Dariusz Duszyński, na dokumencie widnieje też podpis starosty Piotra Lecha.

dromil_nielegalne_skladowisko

W czwartek 12 sierpnia pracownicy „Dromilu” wykopywali i wywozili gruz do siedziby firmy w Wierzchowicach

Akcja wywozu przez pracowników “Dromilu” gruzu trwała pod koniec ubiegłego tygodnia. Na miejsce przyjechała koparka i samochody ciężarowe, którymi wywieziono gruz na plac przy siedzibie “Dromilu” w Wierzchowicach. - Zabieramy to dzisiaj do siebie. Niestety nie udało mi się dogadać z burmistrzem w tej kwestii - powiedział nam telefonicznie prezes “Dromilu” Adam Chołodecki. Jak dodał, proponował on ogrodzenie i zabezpieczenie terenu i pozostawienie gruzu, który nie jest szkodliwy dla otoczenia. - W tym miejscu od 40 lat ludzie zwożą różne śmieci i nigdy nikt nie robił z tego sprawy. Teraz niestety narażeni jesteśmy na koszty tego wywozu. Jednak wykorzystamy ten gruz. Oddamy go do przemielenia i będziemy mieli materiał do utwardzania dróg gruntowych – stwierdza Chołodecki. Tymczasem burmistrz Paweł Wybierała sprawę kwituje krótko. - Nie ma tu żadnego pola do dogadywania. To nie jest sprawa uznaniowa, bo zostały złamane przepisy prawa. Odpady musiały zostać usunięte - stwierdza. Cała sprawa trwała ponad półtora roku. Odpady zostały nielegalnie umieszczone na działce gminnej oraz przylegającej do niej działce Skarbu Państwa, będącej w trwałym zarządzie marszałka województwa. Kto wydał zgodę na składowanie? 1 grudnia 2008 roku po południu policjanci patrolujący okolice ul. Krotoszyńskiej w Miliczu, na terenie pomiędzy mostem Krotoszyńskim a parkiem, zauważyli samochód ciężarowy, z którego wysypywano coś na ziemię. Jak się okazało, byli to pracownicy firmy “Dromil”, którzy na ten teren zwozili tego dnia ziemię, gruz, korzenie drzew i styropian pochodzący z prac przy milickim szpitalu. W sumie wysypali 20 wywrotek odpadów. Policjanci zrobili na miejscu zdjęcia i sporządzili notatkę służbową, po czym powiadomili o całym zdarzeniu gminę Milicz. Wszczęli też w tej sprawie własne postępowanie. Ówczesny burmistrz gminy R. Mieloch zwrócił się o wyjaśnienia do ówczesnego prezesa “Dromilu” Jarosława Brodali. Odpowiedź przyszła po trzech dniach. Prezes wyjaśniał w nim, iż “Dromil” wywozi gruz, gdyż chce wyrównać teren po zakolach starego koryta rzeki Baryczy, a pozwolenie na to otrzymał od zarządcy terenu. Do pisma dołączył owo pozwolenie. Jak sie okazało, było ono datowane dniem 1 grudnia 2008 r. i podpisane przez Dariusza Duszyńskiego,  który w tamtym czasie pełnił obowiązki dyrektora Centrum Edukacyjno - Metodycznego i był jednocześnie zarządcą parku przy Pałacu Maltzanów. I właśnie, jako zarządca tegoż parku Duszyński wyraził zgodę na wysypywanie gruzu w starorzeczu Baryczy, a następnie wyrównanie terenu ziemią
i obsadzenie go zielenią na potrzeby parku. Gmina weszła też w posiadanie takiego samego dokumentu, ale dodatkowo z pieczęcią i podpisem starosty Piotra Lecha. Żaden z nich nie mial prawa dysponować tymi działkami, wydali więc decyzję dotyczącą nie swoich nieruchomości. - Nie było ani zgody właściwego zarządcy, ani wszystkich niezbędnych decyzji wynikających z przepisów ustawy o odpadach w zakresie prowadzenia odzysku w tym miejscu odpadów i ich składania - mówi Krzysztof Reszelski z Urzędu Miejskiego w Miliczu. Gmina wszczyna postępowanie administracyjne 17 grudnia 2008 r. gmina występuje do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w sprawie prawdopodobnego prowadzenia nielegalnego odzysku odpadów budowlanych. Inspektor w odpowiedzi pisze, że zbada sprawę i uwzględni kontrolę “Dromilu” w I kwartale 2009 r. Prosi też o informacje na temat podjętych przez gminę w tej sprawie działań. - Poinformowaliśmy WIOŚ, że czynności wyjaśniające prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Miliczu oraz, że zostało już wszczęte postępowanie administracyjne, mające na celu doprowadzenie do usunięcia odpadów – mówi Krzysztof Reszelski. Pierwsze oględziny miejsca składowania odpadów odbyły się 18 lutego 2009 r. w obecności prezesa “Dromilu” Jarosława Brodali. Zapewnił on gminnych urzędników, że odpady zostaną usunięte i trafią w miejsce przeznaczone do ich składowania do dnia 18 maja. W międzyczasie do gminy przyszło pismo od WIOŚ, w którym informuje on o potrzebie wszczęcia postępowania administracyjnego w sprawie odpadów. Gdy 31 lipca Krzysztof Reszelski udał się na miejsce, by sprawdzić, czy spółka rzeczywiście usunęła gruz, okazało się, że odpady znajdujące się wcześniej na gminnej działce zostały zepchnięte do starego zagłębienia koryta Baryczy (działka będąca w trwałym zarządzie marszałka województwa). Uczestniczący w oględzinach już nowy prezes “Dromilu” Adam Chołodecki wy aśnił, że część odpadów z gminnej działki została zabrana do siedziby spółki w Wierzchowicach. Zobowiązał się również, że sprawa nielegalnego składowania odpadów na działce Skarbu Państwa zostanie załatwiona zgodnie z obowiązującym prawem w terminie trzech miesięcy, czyli do końca października. Gdy 11 grudnia pracownik gminy ponownie udał się na miejsce, okazało się, iż z koryta wybrano jedynie ok 5 m sześc. odpadów. Do zabrania pozostało ok. 195 msześc, ale spółka przedstawiła gminnemu urzędnikowi faktury dokumentujące wywóz całych 200 msześc. odpadów. Jak to było możliwe? Komisarz Duszyński nakazuje wywieść odpady 21 stycznia tego roku gmina powiadamia “Dromil” o zakończeniu postępowania dowodowego w sprawie nielegalnego składowania odpadów. 26 lutego urzędujący wówczas komisarz Dariusz Duszyński nakazuje spółce usunięcie wszystkich odpadów budowlanych złożonych na działce Skarbu Państwa. Strona nie wnosi odwołania od decyzji. Oględziny miejsca 17 czerwca wykazują, że na działce nic nie uległo zmianie. W związku z tym, zgodnie z ustawą o postępowaniu egzekucyjnym w administracji gmina 1 lipca wzywa “Dromil” upomnieniem do usunięcia odpadów z działki Skarbu Państwa oraz okazania niezbędnych dokumentów potwierdzających to usunięcie w terminie 14 dni. Ciężarówki spółki pojawiły się jednak na miejscu dopiero pod koniec ubiegłego tygodnia. Sprawa wywiezienia nielegalnych odpadów znalazła zatem finał dopiero po półtora roku. Pozostaje pytanie o koszty całej operacji. Z pewnością były one niemałe.

 
milicz.pl