Po co nam to stowarzyszenie

W piątek 15 października w Wińsku odbyło sie kolejne spotkanie członków Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Doliny Baryczy, któremu przewodniczy Cezary Sierpiński. W jego trakcie po raz kolejny padło pytanie, czym właściwie na dzisiaj ma zajmować się stowarzyszenie do którego należy aż 11 samorządów z terenu Doliny Baryczy.

Stowarzyszenie powstało blisko 10 lat temu, a jego głównym zadaniem miało być doprowadzenie do budowy kanalizacji w zlewni Doliny Baryczy. Jak wiadomo, po upływie czasu wiele samorządów wycofało sie z tego przedsięwzięcia i  ostatecznie zostały jedynie trzy – gminy Milicz, Cieszków i Żmigród. Inwestycję kanalizacji na ich terenie przeprowadza właśnie specjalnie powołana w tym, celu spółka gminna PGK "Dolina Baryczy". Jaką rolę zatem spełnia dziś stowarzyszenie? Już w trakcie spotkania członków Stowarzyszenia w maju tego roku, burmistrz Paweł Wybierała zadał pytanie, czym tak naprawdę stowarzyszenie powinno się zajmować teraz. - Stowarzyszenie skupia 11 samorządów, które rokrocznie odprowadzają składki. Gmina Milicz płaci z tego tytułu 12 tys. zł rocznie. Dlatego uważam, że powinno sie obrać wreszcie jakiś konkretny cel dla tak dużej organizacji – mówi burmistrz. Jak dodaje, na spotkaniu w Wińsku, które miało miejsce w ubiegły piątek, nadal nie zostały przedstawione konkretne propozycje w tym zakresie. - Była mowa o wydaniu kolejnego albumu promocyjnego, a przecież to jest naprawdę niewielki projekt w kontekście silnej reprezentacji samorządowej, jaka ma stowarzyszenie. Wydawaniem albumów mogą się zajmować mniejsze organizacje czy wiejskie stowarzyszenia, my powinniśmy się skupić na naprawdę dużych projektach – podkreśla Wybierała. Burmistrz porusza także inną sprawę, mającą miejsce w trakcie spotkania. Obecny na nim sekretarz gminy Krośnice Dariusz Stasiak zaproponował, by stowarzyszenie wysłało do najważniejszych władz i decydentów w kraju i na Dolnym Śląsku list z zapytaniem w sprawie Zakładu Budżetowego "Stawy Milickie", który jak wiadomo nie otrzymał dotacji unijnej na swoje funkcjonowanie, a jest w trakcie mozolnego przekształcania w spółkę handlową. W trakcie dyskusji sprzeciw wyraził starosta Piotr Lech, który stwierdził, że takie pismo może zagrozić funkcjonowaniu spółki. Przeciwny był także Cezary Sierpiński oraz wójt Ignacy Miecznikowski. Czterech innych członków wstrzymało się od głosu i tym samym formalny wniosek w tej sprawie upadł. Przegłosowano natomiast wniosek starosty Lecha o zorganizowaniu w najbliższym czasie spotkania w tej sprawie z wojewodą i marszałkiem - Żadnej spółki jeszcze nie ma. Sejmik wojewódzki, póki co, przyjął jedynie uchwałę intencyjną w tej sprawie – mówi D. Stasiak i dodaje - Dziwię się takiej postawie, bo przecież sygnowanie takiego listu w żadnym wypadku nie mogłoby zagrozić, a jedynie pomóc. "Stawy Milickie" to przecież nasza wspólna sprawa, a mam wrażenie, że kompletnie nikt nie przejmuje sie tym, co sie dzieje w zakładzie.

 
milicz.pl